Portret

Jak powstają zdjęcia na czarnym tle?

Każdy z Was pewnie powie, że to bzdura co tutaj napiszemy, ale dla nas jest to naprawdę ważne!

Chcielibyśmy Wam przybliżyć to, w jaki sposób powstają zdjęcia na czarnym tle. Pewnie widzieliście, że niektóre sesje mają w sobie i zdjęcia plenerowe i „studyjne”. Czy oznacza to, że podczas jednej sesji jedziemy na plener i do studia?

Wcale nie!

Po pierwsze byłoby to totalnie nieopłacalne czasowo jak i finansowo, a po drugie nie chcemy aż tak męczyć modelek i modeli 🙂

Jak więc wykonujemy zdjęcia „studyjne” na czarnym tle?

To prostsze, niż Wam się wydaje! A na pewno prostsze niż wydawało się Nam na początku.

Przede wszystkim, zawsze zabieramy ze sobą przenośne tło, statywy i oświetlenie. To daje nam pełne pole do popisu podczas sesji plenerowej 🙂

Rozkładamy statywy, wieszamy naszego grubego „gnieciucha” i robimy zdjęcia!

To znaczy robimy… Kasia robi zdjęcia, a Karol trzyma tło, żeby nigdzie nie pofrunęło i było w miarę przewidywalne podczas zdjęć 🙂

Czy korzystamy z oświetlenia błyskowego?

Wcześniej napisaliśmy, że zawsze zabieramy ze sobą lampy oświetleniowe. To prawda, zabieramy. Ale czy z nich korzystamy? To już druga strona medalu 🙂

Przyznamy się bez bicia, że jeszcze nie zdarzyło się Nam skorzystać z „błysku” w plenerze. W zasadzie bardzo rzadko korzystamy z nienaturalnego światła.

Częściej korzystamy z blend, czyli światła zastanego odbitego

To pomaga nam uzyskać tak bardzo pożądany efekt „błysku w oku” i doświetlenia twarzy.

Wcale nie jest do tego potrzebna strasznie wielka blenda. Wystarczy mała – o średnicy 30-40 centymetrów 🙂

Czasem jednak musimy wyciągnąć większe działa – duże blendy. Wtedy możemy doświetlić równomiernie całą sylwetkę.

Duże blendy mają też jeszcze jedno zastosowanie

Mogą służyć jako tło 🙂 Wtedy uzyskujemy jednolite tło, na którym można się nawet położyć 🙂

Wiecie już więc, że uwielbiamy światło zastane i sesje plenerowe 🙂 Nie musimy jednak wcale rezygnować ze studyjnego wyglądu zdjęć. To się dopiero nazywa zjeść ciastko i mieć ciastko 🙂