fbpx

Nie tak dawno pisaliśmy Wam o sesji kobiecej, o tym jak do niej podchodzimy i co jest dla nas ważne. Dziś temat bardzo podobny, lecz z drugiej strony barykady. Przed Wami portret męski.

A więc zacznijmy może od banału, który jest dość istotny – sesja męska różni się znacząco od sesji kobiecej. W sumie moglibyśmy na tym zakończyć pisanie tego posta, ale jeszcze troszkę Was pomęczymy 🙂 Co więc takiego innego jest w tym przypadku? Przede wszystkim zwróćcie uwagę na to w jaki sposób są pokazane kobiety na zdjęciach. Są one ukazane w delikatnych pozach, wygładzonych rysach twarzy i jakoś w ogóle tak lekko.

Portret męski działa zupełnie inaczej – im „mocniejsze” zdjęcie tym lepiej. Jeśli bardziej będzie podkreślało rysy twarzy, emocje, grymasy, to będzie o wiele wyraźniejsze w przekazie. Pożądane są więc wszelkie zmarszczki i niedoskonałości, które nadają męskości na zdjęciach. To cecha, nie wada i nie należy się jej wstydzić.

Oprócz bliskich kadrów ukazujących samą twarz wybieramy też takie, które ukazują sylwetkę. Oczywiście staramy się tutaj też pokazać męskie atuty – muskulaturę oraz zarysy mięśni. Nie jest to jednak konieczne, aby efekt był zadowalający. To jedynie uzupełnienie samego konceptu i absolutnie nie skupiamy nad tym całej naszej uwagi.

Co do portretu męskiego to preferujemy też zdjęcia czarno-białe.

Dlaczego? Bo według nas podkreślają właśnie to, o czym pisaliśmy wcześniej. Po prostu fotografie monochromatyczne bardzo pożądane. Sami zresztą spójrzcie – czy nie wyglądają one po prostu dobrze?

Oczywiście możemy pokusić się o kolor, ale fotografie stracą „to coś”. Uwierzcie, próbowaliśmy i nie jest to dobra droga. Po prostu portret męski wręcz domaga się czarno-białego wykończenia. Nadaje to szlachetności zdjęciom i głębi, którą ciężko odnaleźć na zdjęciach kolorowych.

Jest jeszcze jedna zaleta zdjęć czarno-białych – nie starzeją się tak szybko jak zdjęcia kolorowe. Ot taki mały paradoks, który zauważyliśmy już jakiś czas temu 🙂 Jasne, możemy się czepiać, że teraz wszystko dąży do koloru, ale czy odrobina klasyki jest aż taka zła? 🙂

error: Treść jest chroniona!!